Pulstv.eu: Dlaczego Telewizja Puls?
Łukasz Sobolewski: To jedna z największych stacji telewizyjnych w naszym kraju, dająca dużą autonomię w kwestiach merytoryki programów, ludziom, którzy je przygotowują. Ponad to, pracuje tu wielu doświadczonych dziennikarzy, z którymi przyjemnie buduje się ofertę programową stacji.
Jak trafiłem do TV Puls…
- Za sprawą znajomego producenta pracującego w stacji. Później okazało się, że mamy wspólne zdanie z dyrektorem programowym Pulsu, względem kształtu jednego z programów i tak oto w wakacje 2008, zostałem prezenterem Telewizji Puls.
Co robię w Telewizji Puls…
- Od lutego tego roku, jestem prowadzącym oraz współautorem programu „Wszystkie słowa dozwolone”. Jest to, ukazujący się od poniedziałku do piątku o godz. 23, lifestyle’owy program, w którym rozmawiam ze znanymi osobami, przedstawicielami szeroko rozumianej kultury – muzyki, filmu, teatru, a także wybitnymi sportowcami, podróżnikami, politykami… Wcześniej w TV Puls, prowadziłem i współtworzyłem program „Puls Kultury”.
Ulubiony program TV:
- Mam ich sporo, bo też i lubię w wolnych chwilach oglądać telewizję. Uwielbiam wszystko co stworzyli (i tworzą) panowie Mann, Materna, Wasowski i Szczęśniak (m.in. „Za chwilę dalszy ciąg programu”, „KOC”). Wysoko też sobie cenię programy Wojciecha Cejrowskiego oraz transmitowane w różnych stacjach występy Kabaretu Moralnego Niepokoju i Artura Andrusa. Do łez bawią mnie seriale, w których gra Paweł Wawrzecki. Ulubiony zagraniczny serial animowany to zdecydowanie „Family Guy”. W dzieciństwie nie przegapiłem żadnego odcinka „Tik-Taka”
Mój sukces…:
- Wierzę, jak chyba wszyscy, że ten największy wciąż przede mną. Ale byłbym niesprawiedliwy wobec siebie, gdybym nie był zadowolony z tego, co udało mi się osiągnąć do tej pory.Pamiętam też, jak przed laty, z reprezentacją swojej szkoły w piłce nożnej, zdobyliśmy Puchar Burmistrza. Stałem na bramce, przez cały turniej nie puściłem bramki a na koniec niemal popłakałem się ze szczęścia
Największa wpadka:
- Tu zaś mocno wierzę, że ta największa, jest daleko za mną. Pewnie zabrzmi to nieskromnie ale nie przypominam sobie jakiegoś spektakularnego kataklizmu zawodowego. Mam jednak słabą pamięć do nazwisk i kilkakrotnie zdarzyło mi się coś przekręcić. Pamiętam też, jak w trakcie prowadzenia programu na żywo, na planie pojawił się kolega, który nie świadomy sytuacji, ukazał się w kadrze, by się ze mną przywitać. Wszyscy mieli z tego dużo śmiechu.
Dzień zaczynam od…:
- Oddzwaniania do tych, którzy nie znali lub nie pamiętali o mojej słabości do późnego wstawania i starali się ze mną skontaktować przed godziną 12
Jestem…:
- Egocentrycznym chimerykiem lub jak kto woli, chimerycznym egocentrykiem
Wolny czas spędzam…
- Staram się go spędzać różnorodnie. Uwielbiam chadzać na koncerty, lubię kino & teatr. W temacie sportu wciąż więcej planuję, niż udaje mi się zrealizować ale uwielbiam piłkę nożną, tenisa stołowego & ziemnego, bilard, narty, kajaki… Poza tym zbieram materiały do swojej książki, którą planuję wydać w bliżej nieokreślonej przyszłości. Od niedawna staram się opanować grę na gitarze elektrycznej. W domu wytchnienie daje mi trio: książka, internet, telewizja.
Cieszę się, kiedy…
- Udaje mi się zrealizować założone cele, tak w życiu prywatnym, jak i zawodowym. No i kiedy przy tym wszystkim mnie i moim bliskim dopisuje zdrowie.
Martwi mnie…
- Czasami spotykane u ludzi chamstwo i agresja, lenistwo, złe traktowanie zwierząt, pedantyczne podejście do tematu punktualności, karmienie się plotkami i beznadziejną muzyczną papką, kreowaną na wielkie przeboje.
Moja pasja to…
- Możliwość spełniania się w życiu zawodowym i przekładania tego na życie osobiste. Innymi słowy praca na stanowisku prezentera w telewizji i radiu.
Moje największe marzenie….
- Mógłbym tu przewrotnie odpowiedzieć, za słowami jednego z bohaterów komedii „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz” Stanisława Barei, że moje największe marzenie, to jeździć na taksówce w Nowym Yorku
A tak na poważnie, to jakieś jedno, ogromne i sprecyzowane marzenie, we mnie nie istnieje. Jest za to wiele pomniejszych, które sukcesywnie, z pomocą losu, staram się spełniać.
Rozmawiał Piotr Marek
Najnowsze komentarze